Właśnie wydała książkę „Zamalowane okna“. Buduje historie ze słów i z obrazów. Pisze, kiedy zdjęcia nie mogą pokazać wszystkiego. Sięga po aparat wtedy, gdy trzeba zamilknąć. Zagląda do mazurskich domów, które były świadkami trudnych wydarzeń. To spotkania z Niemcami, Mazurami, Polakami i Ukraińcami. „Światy różnych alfabetów i tradycji. Światy trudnych wspomnień i bolesnych przeżyć związanych z przymusowym przesiedleniem“.
Praca nad książką zakończyła się w przeddzień agresji Rosji na Ukrainę, która sprawiła, że przesiedlenia, przymusowe ucieczki, konieczność opuszczenia swojego domu natychmiast, w jeden dzień, z jedną walizką, i zbudowania swojego świata na nowo, znowu stały się faktem, stały się udziałem współczesnych ludzi, blisko nas. Jak mówi Ania: „Kopiuj, wklej“.