Nie raz spotkałem się z chrześcijańskim potępienia teorii ewolucji. Biologiczni denialiści myślę, że dzięki temu są bardziej przez to pobożni. Sam kiedyś też tak myślałem i gdzieś bym znalazł książki podważające teorię Darwina. Sądziłem, że im bardziej się powołuję na Boga, tym jestem bardziej wierzący. Nawet na kazaniu słyszałem księdza, który dowcipkował, że on od małpy nie pochodzi, ale jak ktoś lubi, to tak może myśleć. Księdza muszę rozczarować, niezależnie od tego, co myślimy i tak każdy człowiek pochodzi od małpy – także katolik i nawet ksiądz.
Bynajmniej teoria ewolucji nie jest dla ateistów, ponieważ wcale nie jest to sprzeczne z wiarą. Mało tego, również Biblia opisuje stopniowy proces pojawiania i kształtowania siężycia na Ziemi.
Dziś chciałbym zaprezentować autorską poszerzoną wersję teorii ewolucji, którą nazwałem teorią skoków percepcyjnych. Kto wie? Może moja koncepcja jest nawet kompromisowym konstruktem między teorią ewolucji, a kreacjonizmem.