Niemcy wchodzą do jednego z najbogatszych zamków w okupowanej Polsce.Przejmują go bez walki. Urządzają kolacje, wizyty, przyjęcia. Wszystko wygląda tak, jakby zdobyli pełną rezydencję magnacką.
Tylko że… nie ma czego kraść.
Najcenniejsza kolekcja zniknęła, zanim wojna oficjalnie się zaczęła.
W tym odcinku opowiadam historię Alfreda Potockiego – ostatniego ordynata Łańcuta – który zrozumiał, że wojna nie zaczyna się od strzału. Zaczyna się wcześniej. I że czasem największym aktem oporu jest pusta sala i bardzo dobry plan.
To opowieść o 700 skrzyniach, kolejowych transportach, decyzjach granicznych, które nie mają czystych odpowiedzi, i o zamku, który przetrwał właśnie dlatego, że był zbyt reprezentacyjny, by go ograbić do gołych murów.
W tym odcinku:
– dlaczego Łańcut nie był muzeum i dlaczego to zmienia całą historię– jak wyglądała logistyka ewakuacji jednej z największych prywatnych kolekcji w Europie– dokąd naprawdę pojechały skrzynie i dlaczego Wiedeń był kluczowy– jak Niemcy używali zamku jako scenografii władzy– co zostało, co zniknęło i dlaczego ta historia do dziś jest niewygodna– czy ratowanie miejsca kosztem rozproszenia kolekcji było decyzją, czy koniecznością
Łańcut przetrwał.Ale przetrwał w wersji okrojonej – jakby ktoś ocalił ciało, wiedząc, że nie da się uratować wszystkich organów.
To nie jest historia o bohaterstwie.To jest historia o odpowiedzialności i o cenie, jaką płaci się za przetrwanie.
I właśnie dlatego jest tak aktualna.
Jeśli chcecie odkrywać więcej takich historii, szukajcie mnie na Spotify, Apple Podcasts, YouTube i Substack. Do usłyszenia.
#ArtPerspective#Łańcut#ZamekŁańcut#TrueCrimeWSztuce#HistoriaSztuki#ZrabowanaSztuka#LostArt#IIWojnaŚwiatowa#Arystokracja#Potocki#PolskieDziedzictwo#PodcastOSztuce#HistoriaBezFiltra