Listen

Description

Obejrzyj wersję wideo na YouTube: https://youtu.be/kBH0givE5hU

W tym odcinku opowiadam o jednym z najbardziej wpływowych i nieustannie ciekawych artystów naszych czasów — Davidzie Hockneyu. Zanurz się w świat koloru, eksperymentów i spojrzenia, które zmieniło współczesne malarstwo.

Dla kogo? Dla miłośników sztuki, kuratorów, artystów i wszystkich, którzy chcą lepiej patrzeć.

Transkrypcja w języku angielskim dostępna będzie 15 sierpnia 2025.

Jeśli Ci się podoba, zostaw lajka, skomentuj i zasubskrybuj, żeby nie przegapić kolejnych odcinków!

Pełny artykuł

Porozmawiajmy o Davidzie Hockneyu — nie tylko dlatego, że jest jednym z najsłynniejszych żyjących artystów, ale dlatego, że niewielu potrafiło tak długo pozostać aktualnymi. Od lat 60. aż do dziś nigdy nie przestał się zmieniać, testować, podważać i rozciągać granic malarstwa.

Jeśli wyobrażasz sobie grzecznego Brytyjczyka spokojnie malującego kwiaty gdzieś w Yorkshire, pomyśl jeszcze raz. Hockney był — i zawsze był — wizualnym buntownikiem. To artysta o ogromnym zasięgu: malarstwo, rysunek, fotografia, sztuka cyfrowa, scenografia, a nawet teoria obrazu. I do dziś, w wieku ponad 80 lat, wciąż pozostaje ciekawy świata.

Oto pełny obraz Hockneya — barwnego, niespokojnego, głęboko ludzkiego i zdecydowanie o wiele więcej niż tylko „ten facet od basenów”.

Krótka biografia

* Urodzony: 9 lipca 1937, Bradford, West Yorkshire, Wielka Brytania

* Studia: Bradford School of Art → Royal College of Art w Londynie

* Obecna siedziba: Normandia, Francja

* Medium: malarstwo, rysunek, sztuka na iPadzie, scenografia, fotografia, instalacje

* Ciekawostka: w 2018 roku przez chwilę był rekordzistą najdrożej sprzedanego dzieła żyjącego artysty — jego „Portret artysty” osiągnął 90,3 miliona dolarów na aukcji Christie’s.

Szkoła artystyczna i początki

Pod koniec lat 50. Hockney studiował w Royal College of Art, gdzie niemal natychmiast wywołał poruszenie. Odmawiał podporządkowania się zasadom — dosłownie. Na ostatnim roku niemal odebrano mu dyplom, ponieważ nie złożył wymaganego eseju pisemnego. Jego obrona? „Uważam, że moje obrazy powinny być moim dowodem.”

Spoiler: dyplom i tak otrzymał — zmieniono przepisy.

Nawet w jego wczesnych pracach widać mieszankę bezczelności, queerowości i dowcipu. Obrazy takie jak We Two Boys Together Clinging (1961) odnoszą się do jego seksualności (odważne jak na tamte czasy), łącząc poezję, graffiti i surowy gest pędzla.

Od początku otwarcie gej

Hockney ujawnił swoją orientację w czasach, gdy homoseksualizm w Wielkiej Brytanii był wciąż przestępstwem (zdekryminalizowano go dopiero w 1967 roku). Zamiast jednak to ukrywać, uczynił ze swojej tożsamości centralny element sztuki – na długo zanim było to bezpieczne czy akceptowane społecznie.

Malował swoich kochanków. Malował pożądanie. Malował intymność bez wstydu. A robił to z czułością i radością, a nie przez pryzmat tragedii. To czyniło go cichym rewolucjonistą.

Potem przyszła Kalifornia

W 1964 roku Hockney przeprowadził się do Los Angeles i zakochał się – nie tylko w samym miejscu, ale też w jego architekturze, świetle, stylu bycia i obsesji na punkcie powierzchni. Opisywał tamtejsze światło jako „suchsze, ostrzejsze – bez mgły, z bardzo wyraźnymi cieniami”.

To właśnie w LA powstały jego najbardziej ikoniczne dzieła: A Bigger Splash (1967), Peter Getting Out of Nick’s Pool (1966) oraz Portrait of an Artist (Pool with Two Figures) (1972). To nie były tylko obrazy basenów – to były medytacje o obecności, nieobecności i nowoczesnym życiu.

Ciekawostka: Portrait of an Artist (Pool with Two Figures) powstawał ponad rok i w rzeczywistości łączy dwa oddzielne zdjęcia, które Hockney zobaczył leżące na podłodze pracowni: jedno przedstawiające mężczyznę pływającego, drugie – stojącego. Połączył je w obrazie.

Ma obsesję na punkcie ludzi — ale nie w typowy sposób

Hockney jest malarzem portretów, ale nie próbuje obnażać swoich modeli w taki sposób, jak Lucian Freud czy Francis Bacon. Nie zamienia ich w psychologiczne łamigłówki.

Zamiast tego interesuje go, jak ludzie zajmują przestrzeń. Często maluje ich siedzących w fotelach, otoczonych przedmiotami — niemal jak w teatralnych scenografiach. Modelki i modele rzadko się uśmiechają, a w tle zwykle nie ma bałaganu. Chce, byś skupił się na ich samej obecności.

Jego monumentalny projekt 82 portrety i 1 martwa natura (2013–2016) jest świetnym przykładem. Każda osoba — przyjaciele, asystenci, galerzyści, a nawet jego dentysta — pozowała przez trzy dni. To samo krzesło. Ta sama poza. Za każdym razem inna energia.

Eksperymenty fotograficzne: „joiners”

W latach 80. Hockney zanurzył się w fotografii — oczywiście po swojemu.

Nie znosił tego, że aparat daje tylko jeden punkt widzenia. Zaczął więc tworzyć fotograficzne kolaże, które nazwał „joiners” — setki małych polaroidów lub odbitek, ułożonych tak, by pokazywały upływ czasu i przesunięcia przestrzeni. Pomyśl: kubizm spotyka rodzinny album.

Powtarzał: „Aparaty nie widzą jak ludzkie oko. One wszystko zatrzymują. A my nie postrzegamy świata w ten sposób.”

Ta filozofia kierowała sporą częścią jego późniejszej twórczości.

Hockney i iPad

W latach 2000., mając już ponad 70 lat, Hockney stał się jednym z pierwszych wielkich artystów, którzy w pełni przyjęli malarstwo cyfrowe. Zaczął od iPhone’a, a później przeszedł na iPada. Malował kwiaty w hotelowych pokojach, pejzaże Yorkshire, a nawet portrety — wszystko palcami lub rysikiem.

Mówił: „iPad jest lepszy niż akwarela — bo nie trzeba sprzątać!”

W 2012 roku jego wystawa A Bigger Picture w Royal Academy pokazała ponad 70 rysunków na iPadzie — wiele wydrukowanych w dużej skali. Krytycy byli sceptyczni, ale publiczność była zachwycona. Dlaczego? Bo obrazy wydawały się świeże, spontaniczne i dziwnie intymne.

Hockney – artystyczny detektyw

W 2001 roku Hockney opublikował Secret Knowledge („Sekretna wiedza”), kontrowersyjną książkę, w której twierdził, że wielu dawnych mistrzów używało narzędzi optycznych — luster, soczewek, camera obscura — aby osiągnąć realizm. Odtwarzał techniki i pokazywał, jak artyści tacy jak Ingres czy Caravaggio mogli korzystać z ukrytej technologii.

Historycy sztuki nie byli zachwyceni.

Ale książka udowodniła coś innego: Hockney nie jest tylko malarzem. Jest także myślicielem. Studiuje to, jak widzimy i jak zawsze widzieliśmy — oraz jak narzędzia kształtują nasze rozumienie tego, co jest „realne”.

Fakty niby przypadkowe, ale znaczące

* Hockney palił kiedyś 80 papierosów dziennie. Teraz dużo wapuje.

* Projektował scenografie operowe, m.in. do The Rake’s Progress i Tristan i Izolda. Uwielbiał teatralność.

* Malował to samo drzewo dziesiątki razy w różnych światłach.

* Choć przez dekady mieszkał w słonecznej Kalifornii, zawsze tęsknił za niebem Yorkshire.

* Ma daltonizm czerwono-zielony, co czyni jego odważne, kontrastowe palety jeszcze ciekawszymi.

* Uwielbia Van Gogha — i często powtarza, że ludzie nie patrzą na jego sztukę z wystarczającą uwagą na kolor.

* O historii sztuki mówi: „to zapis tego, jak ludzie patrzyli na świat.”

Co robi teraz?

W latach 2020. Hockney mieszka w Normandii, we Francji, w XVII-wiecznym gospodarstwie. Wstaje wcześnie, maluje na iPadzie, spaceruje po okolicy i obserwuje zmieniające się pory roku. Stworzył gigantyczny cykl obrazów drzew, w tym 90-metrowy fryz A Year in Normandy.

Jego najnowsze wystawy — zwłaszcza w Tate, Centre Pompidou i immersyjna Bigger & Closer (2023) w Londynie — pokazują, że wcale nie zwalnia.

Wciąż testuje nowe sposoby, by ludzie patrzyli — uważnie, cierpliwie i z radością.

Dlaczego Hockney wciąż ma znaczenie

Hockney nie jest rewolucyjny przez to, co maluje. Jest rewolucyjny przez to, jak patrzy. Zachował ciekawość przez sześć dekad sztuki — od powojennej abstrakcji brytyjskiej po aplikacje do rysowania na tablecie.

Jego przesłanie nie jest skomplikowane: rozejrzyj się. Spójrz na światło. Na osobę naprzeciwko. Na kawałek nieba. Na ścianę drzew.

„Świat jest bardzo, bardzo piękny, jeśli tylko się mu przyjrzysz.”

Hockney patrzył. I patrzył. I patrzył dalej. Teraz kolej na nas.

Zapowiedź

Już 15 sierpnia 2025 ukaże się nowy odcinek podcastu Art Perspective o Hockneyu — z narracją po polsku i pełną transkrypcją po angielsku.

Idealny do słuchania w drodze albo do śledzenia w wersji tekstowej po angielsku. Zasubskrybuj, żeby go nie przegapić!

Jeśli spodobało Ci się to głębsze spojrzenie, polub, zasubskrybuj i zostaw komentarz — chętnie przeczytam Twoje pytania, opinie i propozycje artystów, o których powinnam opowiedzieć w kolejnych odcinkach. Znajdziesz mnie tam, gdzie słuchasz podcastów i tam, gdzie scrollujesz bez końca — czyli na Apple Podcasts, Spotify, YouTube i nie tylko.



This is a public episode. If you would like to discuss this with other subscribers or get access to bonus episodes, visit artperspective.substack.com