Prawdziwi ludzie (a nie „Ekoni” istniejący wyłącznie w teoriach ekonomicznych) kupując biorą pod uwagę nie tylko tzw. nadwyżkę konsumenta, czyli użyteczność nabywczą. Tym czymś dodatkowym jest przekonanie o atrakcyjności zakupu, które Richard Thaler nazywa użytecznością transakcyjną. Jest to różnica między rzeczywiście zapłaconą ceną towaru, a kwotą, którą normalnie spodziewalibyśmy się zapłacić – tj. „ceną referencyjną”. Zatem Panie i Panowie, przed Państwem użyteczności nabywcza i transakcyjna oraz okazje i zdzierstwa!
Użyteczność transakcyjna tłumaczy nam, na przykład, dlaczego czasem skusimy się na zbyt dużą kołdrę, która będzie nam omiatać podłogę. Wystarczy, żę jej cena w danym momencie będzie wyjątkowo atrakcyjna. Możemy też rozumieć, że hot-dog na stadionie musi kosztować więcej niż w Ikei. Ale nawet jeśli bez problemu stać nas na jego kupienie za 10 złotych, to i tak odczuwamy silny dyskomfort. Czasem to niezadowolenie – na przykład z drastycznie podwyższonych cen w naszym ulubionym zimowym hotelu w okresie świątecznym – może skutkować tym, że nie będziemy chcieli odwiedzić go w marcu, gdy ceny będą korzystne.
W ósmym odcinku podcastu Wiedza Nieoczywista m.in.:
). Znalazła ona odpowiednią, która do tego była w promocji. Normalna cena wynosiła 300$ za dużą kołdrę, 250$ za średnia i 200$ za małą. W czasie promocji wszystkie rozmiary sprzedawano jednak za 150$. Owa przyjaciółka nie kupiła więc małej kołdry, która była odpowiednia dla jej łóżka. Kupiła za to tę największą! I to mimo świadomości, że kołdra będzie przecież niepotrzebnie pałętać się po podłodze.Jeśli chodzi o okazje i zdzierstwa, to Richard Thaler proponuje też następujący eksperyment myślowy:
„Leżysz na plaży w upalny dzień. Do picia masz tylko wodę z lodem. Przez godzinę rozmyślałeś o tym, jak wielką radość sprawiłaby ci butelka pysznego, schłodzonego piwa twojej ulubionej marki. Twój towarzysz wstaje i oddala się, żeby gdzieś zadzwonić. Proponuje, że przyniesie piwo z jedynego miejsca, gdzie można je dostać w okolicy. Masz podać swoją maksymalną cenę. W jednej wersji eksperymentu w okolicy był tylko loklany sklepik, a w drugiej ekskluzywny hotel. Jaką podasz cenę maksymalną?
Mediana w przypadku hotelu wynosiła 7,25 $ , w przypadku sklepu 4,10 $.!„
W powyższym eksperymencie nie ma przecież różnicy w użyteczności nabywczej (piwo i tak będzie konsumowane na plaży). Jednak z uwagi na to, że źródło pochodzenia piwa (które w tym przypadku dla racjonalnej jednostki – Ekona – nie miałoby żadnego znaczenia) wpływa na wysokość naszej ceny maksymalnej. I to jest właśnie użyteczność transakcyjna. Jeśli mamy się zdecydować na zakup, to cena nie może zbytnio odbiegać od tego ile spodziewamy się zapłacić w danym miejscu, nawet jeśli dla samego konsumowania zakupionego dobra nie będzie miało to żadnego znaczenia.
Zatem użyteczność transakcyjna to okazje i zdzierstwa. W tym odcinku sygnalizuję także to, że zdzierstwo nie opłaca się na dłuższą metę. Zatem, w sytuacji wielkiego popytu (np. na łopaty do odśnieżania po przejściu śnieżycy albo na hotele w górskich kurortach w czasie świąt) choć teoria ekonomii uzasadniałaby wielokrotne podnoszenie cen, nie warto tego robić. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie można podnosić cen. Aczkolwiek ten temat zasługuje na osobny podcast i dlatego planuję omówić go szerzej w (jeszcze niesprecyzowanej) przyszłości.
Ten odcinek powstał na motywach książki Richarda H. Thalera – Zachowania niepoprawne.
Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:
Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.
Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.
Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!
[mailerlite_form form_id=1]
Artykuł WN008 – Okazje i zdzierstwa pochodzi z serwisu Bartłomiej Biga.