Dziś stawiam pytanie, które przed laty postawiła też Beata K. z zespołu Bajm – „Ile jesteś wart, kto Twoją cenę zna?” Czyli będę mówił o samym sednie ekonomii – co ile jest warte? Przyjrzyjmy się ile jest warte to, co robimy? Jak to jest wyceniane i czy jest tu jakaś przestrzeń do poprawy?
Zawartość odcinka „Ile jesteś wart?”
Dlaczego wyceny nie można sprowadzić tylko do sloganu – „produkt lub usługa są warte dokładnie tyle ile ktoś jest w stanie za to zapłacić?”.
Podobnie jeśli chodzi o wycenę naszej pracy – to, że w niektórych branżach płacimy chore pieniądze za pracę, która nie tworzy żadnej sensownej wartości, nie oznacza, że musimy się na to godzić.
Mistrzami w przechwytywaniu wartości są bankierzy – czy szerzej sektor finansowy. Pisze o tym Marianna Mazzucato w książce „Wartość wszystkiego”.
Wspaniale pokazał to strajkbankierów, który w 1970 roku w Irlandii trwał pół roku i… nikogo nie zmartwił. Totalnym przeciwieństwem był strajk śmieciarzy w Nowym Jorku.
To przechwytywanie wspaniale, jak pisze Mazzucato, widać w jednej prostejstatystyce. Między 1975 a 2017 rokiem realny PKB USA się mniej więcej potroił. W tym okresie produktywność wzrosła o ok 60%. Jednak od 1979 roku realna płaca za godzinę większości amerykańskich pracowników pozostała na takim samym poziomie, a nawet spadła.
Jak w takim razie wyceniać? Wartość społeczna? Więc ile jesteś wart? Na pewno rozwiązaniem nie jest przeniesienie tej kompetencji na państwo.
W krajach, gdzie sektorbankowy jest w całości kontrolowany przez państwo (Chiny) też pojawiają się te same problemy. Wtedy oczywiście rządzą spekulacji dla prywatnego zysku jest w pewnym sensie trzymana w ryzach. Ale jest to podporządkowane celom politycznym (partyjnym) i też może prowadzić do przegrzania i pojawienia się baniek, których pęknięcie może być potężnym wstrząsem dla gospodarki. Na naszych oczach dzieje się historia największego chińskiego dewelopera – Evergrande.
Uważam, że rozwiązaniem nie byłoby też karne 70% opodatkowanie bogaczy, co proponują niektórzy ekonomiści. Bo rozwiązaniem nie jest konfiskata mienia, zwyczajna grabież, tylko zniszczenie systemu, w którym zyski są prywatne, a ryzyko uspołecznione.
Do pewnego stopnia możemy się godzić na ryzykowne gry sektora finansowego (tak jak godzimy się na działalność kasyn). Musimy tylko dopilnować, żeby w razie problemów podatnicy nie musieli ich ratować.
Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach: