Każda dziedzina ma swoje zaklęcia – swoje „hokus pokus, czary mary”. W ekonomii są to magiczne formułki takie jak: „innowatorzy”, „innowacyjność”, „innowacyjna gospodarka”. Pojawia się więc kult innowacji i innowatorów. Problem w tym, że oni – choć niejednokrotnie błyskotliwi – nie wnoszą aż tak wielkiej wartości dodanej, jak się powszechnie uważa. A my – zapatrzeni w nich jak w obrazek – tracimy czujność i mówiąc wprost – „tańczymy tak jak nam zagrają”. Bo któż ośmieli się zaatakować innowatora? Na szczęście są tacy autorzy.
Zawartość odcinka „Przecenieni innowatorzy”
Wielkie zasługi w ukazywaniu prawdziwej twarzy innowacji ma Marianna Mazzucato, której wszystkie książki, z różnych stron, zwracają uwagę na ten problem.
Warto zacząć od jej ulubionego przykładu – iPhone’a. Większość funkcjonalności, które stanowią o jego świetności powstało za pieniądze publiczne, często nawet w sektorze publicznym – Internet, GPS, ekran dotykowy,, nawet SIRI
Oczywiście, Apple dołożyło też sporo wartości dodanej, ale udział w tym sukcesie pieniędzy jest znaczny, więc dopominanie się, aby firma ta płaciła rozsądnepodatki nie jest grabieżą, a jedynie i tak skromnym udziałem w zyskach ze wspólnie wypracowanych rozwiązań.
To co najbardziej cennym w internecie powstało dzięki kooperacji, a nie sile rynku. Rynkowi zawdzięczamy reklamy zakrywające całe strony.
Zatem przemysł technologiczny nie tylko tworzy wartość, ale też w dużej mierze ją przejmuje.
Oscar Wilde powiedział, że cynik to ktoś kto zna cenę wszystkiego, ale nie zna wartości niczego. Moim zdaniem jest to świetna definicja ekonomisty.
W innowacjach (tak jak w sektorze finansowym) też mamy problem prywatyzacji zysków i uspołeczniania ryzyka.
Mamy karykaturalną formę ochrony własności intelektualnej.
Rola venture capital jest ważna, ale takie fundusze wchodzą jedynie w bardzo specyficznym momencie i w bardzo specyficzny rodzaj innowacji.
Zatem wycena innowacyjnych przedsiębiorstw nie odzwierciedla tego ile wartości kreują – ale wynika w dużej mierze z tego, ile wartości przechwytują.
Czy Państwo może robić więcej? Tak, ale jak przestrzega Milton Friedman może to doprowadzić do tego, że pojawi się za dużo pieniądza w gospodarce i to ma swoje negatywne konsekwencje.
Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach: