To nie jest hejt na studentów ani nauczycieli.
To jest moja opinia jako ojca i przedsiębiorcy, który widzi, jak bardzo świat zmienił się szybciej niż edukacja.
Nie mówię, że studia są „złe”.
Mówię, że sprzedawanie ich jako bezpiecznej, domyślnej drogi coraz częściej jest iluzją.