Bieży kochanek, bieży
serce mu dyktuje wysiłek
pęd go uskrzydla
pęd go unosi
w kierunku jedynej
Mierzy kochanek, mierzy
ma prawie dwa metry
we wzroście
motorykę też niezłą
o dziwo, bo wysoki
jest dość
Tęskni kochanek, tęskni
wspomina radosne chwile
one mu siły
one mu pewności
dają tyle
Wartko podąża, wartko
mija łąki i gospodarstwa
do swej Hanusi
ma kilometry
i dużo uczuć
Wychodzą mu naprzeciw
z dopalaczami jakieś dzieci
będą częstować
on je omija
chce się zachować
Z roszczeniami wychodzi młodzież
roszczą nam młodzi
nad podziw
może i słusznie
zgodnie z młodością
starzy nie roszczą
Wybiega polityk ze stołkiem
chętnie by usiadł
ale nie powinien
stołek jest własny
w siedzeniu łatwy
ale są taśmy
Na domiar tego z pobliskiego
gospodarstwa agroturystycznego
wybiegają turyści
za nimi terroryści
Myśli kochanek, myśli
a może by autobusem
może pojadę tam
piechotą potem wrócę
Na przystanku przysiadł subtelnie
patrzy na rozkład
i już jest pięknie
autobus nie staje
tu wcale
lecz jeżdżą tramwaje
I wiadomo przecież
że wreszcie
po kilometrach tylu
u celu będzie
w siedemnaście minut
i zajdzie po drodze
do sklepu
jeszcze
Refren:
Avanti!
jeszcze dwa
przystanki