Na skraju miasta
gdzie jest alejka
gdzie nowy asfalt
gdzie zimą zaspy
a latem jaskra
poletko w kwiatkach
Gdzie życie płynie
gdzie nikt nie biegnie
nie chodzi tłumnie
żyje jeden człowiek
co wolne ma
popołudnie
W pierwszej chwili
zaskoczony jest
bo tak jak okazja
nieoczywista jest
tego człowieka
sytuacja własna
Nigdzie nie musi
nigdzie nie trzeba
nic na asapie
w takim terminie
prawie sam siebie
za głowę złapie
Może czegoś nie wiem
może nie pamiętam
może coś leży odłogiem
chodzi po domu
sprawdza na biurku
z płyty pilśniowej
Fiszek tam kilka
z nich płynie logika
nic nie jest pomyłką
wychodzi jednak
że ma faktycznie
popołudnie dla siebie tylko
Oj co ja zrobię
co ja wszak pocznę
czym zająć myśli
w co ręce włożyć
co tu przedsięwziąć
urzeczywistnić
Może nasamprzód
nim jeszcze takiego
nic się nie stało
w pokoju siądę
w fotel wygodnie
posadzę ciało
I siedział tam w sumie
trochę z uśmiechem
trochę w zadumie
człowiek co wolne
na skraju miasta miał
popołudnie
W takiej kondycji
zostawmy tę to
anegdotę
jest popołudnie
jest człowiek
jest fotel