Listen

Description

Sprytem
otwiera drzwi jak uchwytem
bez pardonu wchodzi
nawet jak się nie
zgodzi nikt

Na podwórku
grał w piłkę
odbijał o ścianę
leciał na bramkę
jak byli mali
i wszyscy lecieli
za nim

Bo on miewał
w życiu przejście
bo on złapał
w życiu szczęście
wreszcie
nie ma pojęcia
co zaraz będzie
taki ma szyk

Gdy on
do tańca prosi
nikt nosem nie kręci
wszystkie figury
powtarza z pamięci

Sypią się drzazgi
z parkietu
kobiety mu w ramionach
mdleją
niejedna aż załka
on tańczy do końca
kawałka

Bo on miewał
w życiu przejście
bo on złapał
w życiu szczęście
wreszcie
nie ma pojęcia
co zaraz będzie
taki ma szyk

I nagle trach
kosmiczny moment jest
wypełnia go beat
wypełnia go jazz
bo ona chce do niego dzwonić
po pracy
po południu
bo się znają ze studiów

A on pamięta ją dobrze
jak smakowało
przy niej powietrze
wreszcie
nie ma pojęcia
co zaraz będzie
taki ma szyk

Ale ona wcale nie dzwoni
więc on może
telefon wymieni
może numer zmieni
może jej tę kwestię ułatwi
może jej w ten sposób wyjaśni
właśnie
że on tak lubi
miasto nocą
gdy się gwiazdy świecą
a latarnie złocą
mógłby pośpieszyć z pomocą
ale teraz
taki ma trip