Warto jednak zapytać, dlaczego świat chce podziwiać dzieła Fra Angelico? Co stanowi o tym, że widzimy w nim Boże piękno? Może właśnie dlatego, że kiedy przystępował do pracy zawsze zaczynał od modlitwy. Może dlatego, że, jak zwykł mawiać: kto uprawia sztukę potrzebuje życia bez trosk. A kto żyje sprawami Chrystusa, zawsze powinien przebywać z Chrystusem... (s. 191). Że miał w zwyczaju nigdy nie przerabiać ani nie poprawiać swych obrazów, lecz zostawiać je w tym stanie, w jakim powstały za pierwszym razem, gdyż jak sam powiadał, że taka była wola Boża (s. 191). Może dlatego, że …nie namalował krucyfiksu nie zapłakawszy nad nim i stąd widzi się w twarzach jego postaci świetność jego duszy (s. 191-192). Duszy skromnego, nader łagodnego mnicha… (s. 191), który dwukrotnie pełnił rolę wikariusza swojego konwentu, a także został przeorem. Kiedy jednak zaproponowano mu funkcję biskupa Florencji, ponieważ papieżowi wydawał się człowiekiem najświętszego życia (s. 189), nasz patron błagał Ojca Świętego, by ten wybrał jednego z zakonnych współbraci. Dla Fra Angelico prawdziwym bogactwem było zadowalać się małym (s. 191) (...)