W 1917 roku promulgowano konstytucję, która jeszcze bardzie ograniczała prawa Kościoła. W 1924 roku „zamknięto szkoły katolickie, zostawiając tysiące dzieci na ulicy. Księżom zakazano spełniania kapłańskich posług. Arcybiskupa Meksyku postawiono przed sądem i oskarżono o zdradę ojczyzny. Żołdacy parodiowali procesje religijne, ubierając się w zakonne habity, wykrzykując obsceniczne i bluźniercze hasła”.
Wtedy też wprowadzono świeckie szkolnictwo, zakazano krytykowania władzy, kult religijny w kościołach był sprawowany pod specjalnym nadzorem, znacjonalizowano wszystkie budynki kościelne. Biskupi w takiej sytuacji zdecydowali, że „od 31 lipca 1926 roku zawiesza się we wszystkich świątyniach Republiki kult publiczny, wymagający obecności kapłana. Świątynie nie będą zamknięte, aby wierni mogli się w nich modlić, ale kapłani odpowiedzialni za nie wycofają się z nich”.
Właśnie wtedy, w uroczystość św. Ignacego Loyoli, o. Michał Augustyn Pro, jezuita, nasz dzisiejszy patron, „odprawił ostatnią publiczną Mszę. Tabernakula pozostały puste, przestały się świecić lampki przed Najświętszym Sakramentem, zamilkły dzwony…”...