...Sam Inigo w młodości otrzymał tonsurę, czyli został przeznaczony do stanu duchownego, ale nie w głowie mu była kariera kościelna. Marzył o karierze światowej.
Jak sam wyznaje w Opowieści Pielgrzyma, czyli swojej autobiografii: „Aż do dwudziestego szóstego roku życia był człowiekiem oddanym marnościom tego świata. Szczególniejsze upodobanie znajdował w ćwiczeniach rycerskich, żywiąc wielkie i próżne pragnienia zdobycia sobie sławy”. Zapewne Inigo nie przypuszczał jaką ‘sławę’ przygotował dla niego Pan Bóg.
Punktem zwrotnym jego życia był dzień 20 maja 1521 roku. Właśnie wtedy kula armatnia wystrzelona z francuskiego działa w kierunku obrońców twierdzy w Pampelunie ugodziła go w nogę. Zostawiła trwały ślad. Kuśtykał do końca życia, ale to, co dla niektórych byłoby życiową tragedią, dla niego stało się szansą. Rozpoczął się proces duchowej przemiany i nawrócenia, poszukiwania sensu życia, drogi powołania i odkrycia tego, co najważniejsze: dać się poprowadzić Bogu, być Mu posłusznym, czynić wszystko z miłości do Boga i na Jego większą chwałę...