Miała niespełna dwanaście lat. Dwa miesiące wcześniej przyjęła Pierwszą Komunię św. On miał lat osiemnaście. Już wcześniej wielokrotnie napastował młodą dziewczynę, ale udawało się jej go omijać. Feralnego dnia była sama w domu. Aleksander zauważył to i oddalił się od pracującej rodziny. Wciągnął dziewczynkę do kuchni. Usiłował zmusić ją do grzechu. Ona wyrywała się i stawiała gwałtowny opór. Wtedy napastnik chwycił za nóż. Zadał jej 14 ciosów i uciekł. Na pół umarłą dziewczynkę znalazła rodzina. Natychmiast zawieziono ją do szpitala, ale nie udało się jej uratować. Zmarła nazajutrz, wczesnym popołudniem. Zaopatrzono ją świętymi sakramentami. Zdążyła jeszcze na łożu śmierci przebaczyć zabójcy. I oddała ducha. Jej krótkie życie i męczeńska śmierć poruszyły wielu. Nazwano ją "św. Agnieszką XX wieku". Stała się wzorem dla wielu młodych. Dzisiejszym patronem jest św. Maria Goretti...