Po pierwsze był wierzącym, więc jego obecność w Rzymie, w bliskim otoczeniu władcy narażała go na wielkie niebezpieczeństwo. Jednakże dla Sebastiana ważniejsze było być właśnie tam i dawać świadectwo wiary. Swoją pozycję wykorzystywał „…roztropnie i ostrożnie na nawracanie swych pogańskich towarzyszy, umacnianie zachwianych w wierze chrześcijan i niesienie pomocy uwięzionym braciom. Działalność jego była niezmiernie rozległa a tak mądra, że okrutny cesarz Dioklecjan nie tylko się nie domyślił, że Sebastian jest chrześcijaninem, lecz nawet dla jego licznych zalet tak dalece go polubił, że chciał go mieć zawsze przy swym boku”2. Sebastian był dowódcą jego straży przybocznej. (...)