Niedługo potem, około 460 roku, zaczęli się wokół niego gromadzić uczniowie. Na swoje mieszkania adaptowali okoliczne pieczary skalne. Teodozjusz zbudował również domy dla pielgrzymów różnych narodowości i warsztaty dla mnichów. Z czasem powstały także szpital dla chorych, przytułek dla starców, a nawet szpital dla chorych umysłowo. Powstało prawdziwe miasto, a mnisi wspierali pielgrzymów i potrzebujących. Podania głoszą, że pewnego razu zapanował w okolicy głód. Ludzie zgromadzili się u bram klasztoru, prosząc o jedzenie. Mimo szemrania swoich braci, że nie mają wystarczająco jedzenia dla przybyłych, Teodozy wpuścił ich do wnętrza klasztoru. A kiedy zgłodniały tłum znalazł się w murach monastyru okazało się, że piekarnia klasztoru napełniła się świeżymi bochenkami chleba (...)