W najnowszym odcinku "Wycinków z przyszłości" podejmujemy temat vibe codingu - zjawiska, które wywołuje coraz więcej dyskusji w świecie IT. Frota, zafascynowana tematem m.in. po wizycie na evencie Cursora, przekonuje sceptyczną Monikę, że warto zbadać je bliżej. Dlaczego?
Vibe coding to podejście do programowania, w którym zamiast pisać kod samodzielnie, prowadzimy konwersację z AI, opisując czego potrzebujemy - a sztuczna inteligencja generuje odpowiedni kod. Termin ukuł Andrej Karpathy, współzałożyciel OpenAI, mówiąc o "oddaniu się vibe'owi i zapomnieniu, że kod w ogóle istnieje". To trochę jak rozmowa z ziomkiem-programistą, któremu mówimy: "zrób mi stronę z listą moich ulubionych filmów, niech będzie niebieska" - a on wykonuje całą techniczną pracę za nas.
Spieramy się, czy vibe coding to tylko kolejne narzędzie w arsenale programistów, czy może głębsza zmiana paradygmatu. Frota, która sama stworzyła prostą aplikację do generowania kart tarota mimo braku umiejętności programowania, widzi w tym zjawisku teoretyczny potencjał do demokratyzacji tworzenia oprogramowania. Monika jest bardziej sceptyczna, rozróżniając dwa podejścia: nieświadome "kodowanie na czuja" przez laików oraz świadome wykorzystywanie AI jako wsparcia przez doświadczonych programistów.
Zgadzamy się, że vibe coding przynosi wymierne korzyści: według badań Microsoftu, GitHuba i University of Victoria, programiści wykorzystujący takie narzędzia odczuwają większą radość tworzenia i 96% z nich zauważa wzrost produktywności. Eliminacja żmudnych, powtarzalnych zadań (tzw. "plumbing") pozwala skupić się na kreatywnych aspektach programowania.
Jednocześnie pojawiają się obawy dotyczące bezpieczeństwa i jakości kodu generowanego przez AI. Przykład aplikacji Tea App o bezpieczeństwie kobiet, która pominęła tradycyjne bramki bezpieczeństwa, pokazuje potencjalne zagrożenia. Nic więc dziwnego, że przewidujemy wzrost ekspertów i ekspertek od cyber sec.
Szczególnie obiecujące zastosowania vibe codingu widzimy w tworzeniu hiperpersonalizowanego oprogramowania, "jednorazowych" aplikacji do konkretnych zadań oraz w dziedzinach takich jak dziennikarstwo, gdzie mogłoby pomóc w szybkim tworzeniu narzędzi do analizy danych czy wizualizacji.
Więcej materiałów tutaj.