Witajcie w podcaście Praca w ubezpieczeniach. Jestem Marcin Kowalik, praktyk pozyskiwania leadów ubezpieczeniowych, założyciel społeczności mistrzowie.online i ekspert łączący pracodawców z kandydatami przez portal insurjobs.pl. Dziś opowiem wam o pytaniu, które w różnych wersjach zadaje większość osób rozważających karierę agenta. Ile polis trzeba sprzedać, żeby zarobić dobrą pensję? W grupie Praca w ubezpieczeniach pojawił się taki post. Anonimowy uczestnik napisał: Rozważam rozpoczęcie pracy jako agent ubezpieczeniowy. Próbuję sobie wyobrazić ile mniej więcej polis miesięcznie trzeba sprzedać żeby zarobić na w miarę dobrą pensję. Zakładam, że dla polis typu OC AC to może inaczej wyglądać niż dla życia, więc wszystkie odpowiedzi mile widziane. W ciągu dwudziestu dwóch godzin dostał dziewiętnaście odpowiedzi. I ku mojemu zaskoczeniu, kilka osób odpowiedziało naprawdę konkretnie. Maciej Więckowski podał najbardziej konkretne wyliczenie. Napisał: średnia prowizja z pewnego dużego zestawu danych to około sto czterdzieści pięć złotych brutto. Aby na małym zusie zarobić pięć tysięcy na rękę, musisz mieć czterdzieści siedem polis miesięcznie. To wyliczenia dla majątku. I dodał kluczowe zastrzeżenie: ale uwaga, to średnia. Wiadomo jak jest dwóch agentów i jeden zarabia tysiąc a drugi sto tysięcy, to średnia to pięćdziesiąt pięćset, ale temu pierwszemu jednak daleko do tej wartości. To pierwsza tak konkretna kalkulacja którą widziałem. Czterdzieści siedem polis miesięcznie dla majątku żeby zarobić pięć tysięcy złotych netto. Czyli średnio dwie, trzy polisy dziennie robocze. Brzmi wykonalnie? Dla doświadczonego agenta z bazą klientów tak. Dla kogoś kto zaczyna od zera to ogromne wyzwanie. Henryk Kramarz dał inną perspektywę. Powiedział: wbrew pozorom to nie jest łatwe pytanie, ale jak będziesz kompleksowo obsługiwał dwustu klientów, to będziesz z tego dobrze żył. To kluczowa obserwacja. Pytający pyta o ilość polis miesięcznie. Henryk odpowiada o ilości klientów w bazie. To fundamentalna różnica w myśleniu. Sprzedaż polis to jednorazowy przychód. Obsługa bazy klientów to prowizje odnawialne. OC AC odnawiają się co roku, życiówki co miesiąc lub rok. Plus cross selling, czyli klient kupuje kolejne produkty. Plus polecenia, zadowoleni klienci polecają znajomych. Dwustu klientów przy sto czterdzieści pięć złotych średniej prowizji brutto miesięcznie, zakładając że każdy wznawia co roku, to dwadzieścia dziewięć tysięcy złotych brutto rocznie tylko z wznowień. Plus nowa sprzedaż, plus cross selling. Henryk ma rację, da się z tego żyć. Pojawił się też kontrowersyjny wątek. Szymczak Iza napisała: Ubezpieczenia majątkowe pięć do dziesięciu procent składki. Ubezpieczenia życia czterdzieści sześć do sto pięciu procent składki rocznej. Wszystko zależy od multiagencji.
Ja mam umowę z OVB. To wywołało ostrą reakcję Marcina Kłodnickiego: jeśli chodzi o majątek, to takie stawki to rabunek w biały dzień. Nie spotkałem się z tak bardzo niskimi stawkami. Rafał Herra potwierdził: każda multi płaci lepiej za majątek i za komunikację. To pokazuje coś ważnego dla osób szukających pracy w ubezpieczeniach. Różnice w stawkach prowizyjnych między firmami mogą być ogromne. Pięć do dziesięciu procent za majątek to rzeczywiście nisko. Standardem w multi jest piętnaście do dwudziestu pięciu procent, a w niektórych towarzystwach nawet trzydzieści do czterdziestu procent dla doświadczonych agentów. Rafał Herra wyjaśnił jeszcze jedną ważną rzecz: Ubezpieczenie na życie buduje tobie pasywny dochód miesięczny do którego dorzucasz ubezpieczenia majątkowe. I teraz pojawia się pytanie jakich klientów będziesz obsługiwać. Jak będziesz jechać tylko na OC, to polis musi być dużo. Jak OC AC pod leasing, to wiadomo że mniejsza ilość. To kluczowa różnica. OC dla osoby fizycznej to składka cztery