Odcinek, w którym Hanka mówi o miłosnych mądrościach przekazywanych z dziada, pradziada i dlaczego to wszystko to jeden wielki bulshit. Ot, taka typowo walentynkowa rozkmina. PS: w ostatnim zdaniu odcinka popełnia wielki błąd mówiąc "TĘ miłościĄ". WTF, Hanka?!