Możecie tego nie wiedzieć, ale zawodowo jestem związana z modą, projektuje w polskiej firmie odzieżowej. Od kiedy jestem z Łukaszem staram się mu opowiadać o pracy i tym co robię, ale zazwyczaj, patrząc po jego wyrazie twarzy stwierdzam, że albo on nic nie rozumie, albo jest w „pustym pudełku” (polecam nasz odcinek o tym). Dzisiaj przepytam go, czy te nasze kobiece strojenie się i śledzenie trendów ma jakiś wpływ na facetów? Czy jest się po co starać? Dostrzegają to? Potrzebne te przebieranki?