Wam też zdarzało się otrzymywać maile z taką ilością szczegółów, że z hukiem odbijaliście się od ściany tekstu, by od razu boleśnie uderzyć w stos załączników? A może wręcz przeciwnie – ciśnienie podniósł e-mail, w którym widniało pół zdania? Różni ludzie, różne potrzeby.