Listen

Description

 
„W Korei gejów nie ma” – to przekonanie dominowało wśród Koreańczyków jeszcze dziesięć lat temu. Obecnie przyznaje się, że homoseksualizm jest obecny wśród koreańskiego społeczeństwa, jednocześnie szybko dodając, że jest to wynik napływu obcokrajowców. Dla wielu nie do pomyślenia jest po prostu, że homoseksualizm mógłby samoistnie „narodzić się” wśród samych Koreańczyków.
 W Korei jednak nikt tęczy nie pali, nie używa mowy nienawiści i nie biega z kijami baseballowymi za ludźmi o odmiennej orientacji seksualnej. Stosunek do homoseksualnych obcokrajowców jest raczej neutralny, wielu Koreańczyków traktuje ich nawet jako niegroźną ciekawostkę z zagranicy. Trochę inaczej ma się sprawa z gejami koreańskimi – ci, ponieważ nie są w stanie spełnić tradycyjnych powinności wobec społeczeństwa (rodzina, dzieci), ani uczestniczyć w powszechnej rzeczywistości wielu koreańskich mężczyzn (pijackie libacje kończące się wizytami w domach publicznych), automatycznie izolowani są od danej grupy. W kraju tak kolektywistycznym jak Korea, izolacja taka oznaczać może negatywne konsekwencje dla życia społecznego i zawodowego. Wykluczenie koreańskich homoseksualistów jest również wynikiem braku wiedzy co do zjawiska. Przeciętny Koreańczyk unikał będzie też bliższej znajomości z gejem w obawie przed popełnieniem błędu, powiedzeniem czegoś, co mogłoby go urazić. Pozostawia on ich więc sobie samym.
 Koreańscy geje często nie mają wyjścia i pozostają w ukryciu przez długie lata. W ekstremalnych przypadkach dochodzi do takich sytuacji, że homoseksualista, pod wpływem nacisku społeczeństwa, wchodzi w związek małżeński, a nawet ma z niego dzieci. Szczególnie traumatyczne jest to dla koreańskich lesbijek, ponieważ realia koreańskie dają im o wiele mniejsze możliwości manewru. Zdarzają się też sytuacje, kiedy gej i lesbijka tworzą „normalny” związek małżeński, mieszkają w jedym mieszkaniu, kontynuując jednocześnie życie z prawdziwym partnerem.
Koreańscy homoseksualiści mają się całkiem dobrze. Pozostawieni sami sobie żyją w izolacji, w swoim własnym świecie gejowskich dzielnic, restauracji, klubów i smartfonowych aplikacji. Są koreańskim „wangta”, „wykluczonym”, ale jednocześnie nie muszą obawiać się o swój fizyczny dobrobyt. Wydaje się, że z upływem czasem przeciętny Koreańczyk i nad homoseksualizmem przejdzie do porządku dziennego.